piątek, 20 marca 2015

Dekoracyjna brawura

Pragnę dziś podzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami. Mianowicie zauważyłam,  że w ostatnim czasie wiele blogów wnętrzarskich, pism przepełnionych jest wnętrzami na tak zwane "jedno kopyto". Co za tym idzie, białe ściany jakiś designerski meblowy klasyk w postaci "Long Chair" Eamsów, nieco odważniejsi rzucą jeszcze etniczny dywan dla podkreślenia faktu, że niestandardowe rozwązania są także jego udziałem.
Wszystko świetnie, to dobre wybory, dobre wzorce, jednak mam poczucie, że co drugi dom wygląda podobnie, że powróciliśmy do czasów, kiedy wszyscy byli posiadaczami meblościanki i tapczanu, tyle że teraz w efektowniejszym wydaniu... biały regał ciągnący się przez całą salonową ścianę to już niemalże element nieodzowny.




Moi drodzy czytelnicy, nie chcę powiedzieć, że to co opisałam, a zarezykuję stwierdzeniem, że jest to kolejne "zjawisko", które szybko przeminie jest złem wcielonym i teraz to już tylko pozostaje wam samodzielne struganie mebli w przydomowym garażu, by były wyjątkowe i unikatowe.
Pragnę was zmotywować do tego, byście wkładali swoją duszę w wasze domy. By nie były kopią tego, co właśnie zobaczyliście na Pintereście, czy lansuje czasopismo wnętrzarskie. Podąrzajcie za trendami, dlaczego nie, jednak pamiętając przy tym by najważniejszym trendem był ten wywodzący się prosto z serca. By aranżacja wnętrza, waszego wnętrza była odzwierciedlaniem was samych, a nie ludzi z obrazka. Wnętrza katalogowe mają służyć nam pomocą, być inspiracją, nie odwzorowanym modelem. Będźcie kreatywni, dajcie się ponieść dekoracyjnej brawurze, by każdy wchodząc do waszego domu czuł, że to miejsce jest uzewnętrznieniem osobowości domowników jak w kilku propozycjach poniżej. Dokonując wyboru nie sugerowałam się stylem, który przedstawiają, a poczuciem, że to wnętrze opowiada historię jego mieszkańców.






Zachęcam Was do dzielenia się swoimi aranżacjami, wysyłajcie zdjęcia na FP Milalook. Poznajcie mnie z częścią siebie.